Tag: Wyścig

2012.03.05 – Lublin – Wirtualne Mistrzostwa ITT

Do Lublina powróciły zimowe zawody na trenażerze, które w tym roku zorganizowała Inżynieria Rowerowa. Był to jednocześnie test i promocja elektrycznej Ultegry i muszę przyznać, że jest to rewelacyjny, bardzo precyzyjny osprzęt.

W wyścigu na 14,5 km trasie z Tour de France wzięło udział 41 zawodników. Jestem bardzo zadowolony z wyniku, gdyż wśród amatorów, którzy nie należą do żadnego klubu, zająłem I miejsce w kat. M2 i II miejsce open. Biorąc pod uwagę dwa wyczerpujące treningi w weekend i zaległości treningowe to jest to bardzo dobry wynik, motywujący do dalszych treningów i pozwalający z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Na temat przebiegu mojej próby nie będę się zbytnio rozpisywał. Charakterystyczne dla tego typu wyścigów jest to, że trudno mówić o jakiejkolwiek taktyce, gdyż na tak krótkim dystansie nie ma co kalkulować i trzeba po prostu jechać non stop na maksa. No i z uwzględnieniem tego, że nie jest to jednak najważniejszy start w sezonie i nie mogę się jakoś specjalnie zaginać, właśnie tak pojechałem. Wyścgi trwał 26:55, natomiast frajda ze zwycięstwa potrwa zapewne dłużej :)

2011.09.11 – Chełm – Maraton Kresowy

Cieszę się, że mogłem poznać kolejny cykl maratonów, czyli Maratony Kresowe. Poniżej kilka słów o tym całym wydarzeniu.

Na starcie z ekipy Rowerowego Lublina stanęli oprócz mnie Patrycja, Peke, Marcinb, Gello i Aga84 jako jedyna reprezentująca team na dystansie 28km. Pojawił się także Branio z rodzinką (nie wiem czy ktoś startował). Z zaprzyjaźnionej Chełmskiej Grupy Rowerowej startował 73Wojtek z Żoną, a także Wewi (Wiesiek) i kilku ich znajomych. Poza tym byli też kilka osób z MayDaya i chłopaki z Puław (CST i LKKG).

Po rejestracji, i wszystkich innych czynnościach przedmaratonowych wyruszyliśmy na rozgrzewkę na pierwsze kilometry trasy. I po przejechaniu bardzo krótkiego rozjazdu się przestraszyłem, że będzie straszny ścisk po starcie i może być niebezpiecznie.

Kilka minut po 11 wystartował dystans 57km. Podobno jechało go ok 70 osób. Na szczęście moje obawy okazały się niepotrzebne. Ruszyliśmy spokojnie. Wydawało mi się nawet, że za spokojnie, ale rozentuzjazmowany objąłem prowadzenie i pierwszy, dosyć trudny podjazd prowadziłem i tak wjechaliśmy do lasu. Po kilku minutach jechałem już drugi, a bardzo niepozornie wyglądający chłopak, który mnie wyprzedził okazał się późniejszym zwycięzcą. Chwilę później wyprzedził mnie Marasko i jeszcze chyba dwóch zawodników z Puław. Ostatecznie większość pierwszej pętli przejechałem w okolicach 10 miejsca a na drugą wjechałem dwunasty.

Niestety przez ponad połowę maratonu musiałem bardzo uważać na skurcze, bo czułem, że niewiele brakuje żeby się zaczęły. Druga pętla poszła mi bardzo słabo. Nogi z kilometra na kilometr coraz bardziej odmawiały posłuszeństwa. 6km przed metą niestety dopadły mnie potworne skurcze i straciłem przez nie kilka minut. Na szczęście tylko jeden zawodnik skorzystał z mojej niedyspozycji i wyprzedził mnie w tym czasie. Na metę wjechałem 15 z czasem 2:43:38.

Kilka minut za mną na metę wjechał 73Wojtek a później Marcinb. Gello1 niestety złapał gumę, więc na niego musieliśmy poczekać dłużej. Z dobrym czasem na metę wjechała Patrycja. Za nią m.in był Wiesiek, który długo jechał razem z Pat.

Pomimo, ze nie zaginałem się jakoś strasznie (chyba nie miałem na to siły :D) to po maratonie byłem strasznie zmęczony. Do tego brak cienia nie pomagał się zregenerować. A dziś naprawdę było bardzo gorąco. Ja akurat lubię się ścigać w takiej pogodzie, ale na pewno wielu zawodnikom dała ona mocno w kość.

2011.09.04 – XC Lublin

Pierwszy start od ponad roku mogę zaliczyć do udanych . Udało się zwalczyć totalne zmęczenie i zwątpienie na pierwszych 4-5 rundach i później jakoś to poszło. Generalnie jak zwykle niezły start i pierwsza, a nawet pierwsze 2 pętle, ale później mocniejsi zawodnicy (m.in Zwirek) mnie dogonili i sobie pojechali. Przez kilka kółek jechałem kilkanaście sekund przed Adamem, kręciliśmy dokładnie takim samym tempem. No ale później wyszedł brak kondycji i Adam także pocisnął mnie bez żadnego problemu. Jestem zadowolony z 11 miejsca, ale to tylko statystyka, kilku mocniejszych ode mnie zawodników dziś nie ukończyło.